Mama autostopowiczki. Mama-autostopowiczka
Gdy pewnego majowego wieczoru wymyśliłam, że jutro pojadę autostopem na Litwę, mama spojrzała na mnie przerażona i powiedziała całkiem poważnie: dzwonię na policję. Często miałam głupie pomysły i do niedawna taka groźba miałaby nawet jakiś sens. Ale jako (wtedy 19-nastoletnia)…
Port de Soller. Plaża, drewniany pociąg i sangria za pół euro (Majorka cz. 3)
piątek, 3.04.2015 DZIEŃ TRZECI Za namiotem hasają kozice. Przed namiotem stukają kijkami Niemcy, którzy mają jakąś dziwną tendencję do uprawiania trekkingu zawsze i wszędzie, a najlepiej w krzakach w których śpisz ty, od bladego świtu. Leniwy i cichy poranek powoli…
Autostopowe rozmówki polsko-tureckie
Dzień po opublikowaniu autostopowych rozmówek polsko-włoskich otrzymałam wiadomość od Eweliny – czytelniczki bloga. Ewelina uznała, że 'zrobi kolejną pożyteczną rzecz w internecie’ i przygotuje dla nas rozmówki polsko-tureckie i polsko-portugalskie. Byłam i wciąż jestem pod przeogromnym wrażeniem zaangażowania i profesjonalizmu,…
Autostopowe rozmówki polsko-włoskie
Włochy to kraj w którym chciałabym kiedyś zamieszkać, choć zdecydowanie nie jest to autostopowy raj. Byłam tam kilkukrotnie i za każdym razem nie mogłam się nadziwić, jakim cudem wśród tylu spotkanych osób tylko dwie czy trzy umiały powiedzieć COKOLWIEK po…
Pierwszy autostop w Hiszpanii (Majorka cz. 2)
Miał być autostop, będziecie mieć autostop. Setki gwiazd, zbliżającą się wtedy Wielkanoc i nasze ulubione zdjęcie… Majorka – część 1. *** czwartek, 2.05.2015 DZIEŃ DRUGI – ciąg dalszy Jako 'dziecko lasu’ nie przepadam za zwiedzaniem miast, ale spacerowanie po Palmie…
Wodospady na Islandii – Godafoss i Dettifoss
Jedziemy autostopem z rodowitym Islandczykiem. Sigurjon, mistrz ciekawostek, obiecał nam wycieczkę. Z ekscytacją kartkujemy małe broszurki zakoszone z punktu informacyjnego i oglądamy kolorowe zdjęcia bijących po oczach błękitem wodospadów. Słoneczna pogoda, dookoła zieleń, bezchmurne niebo, a najlepiej jak ktoś doda…
Daleko na północy: po co Islandczycy sikają na rekiny? (część 8)
Na Islandii straszy Gapię się przed siebie i czuję niepewność. Przed nami islandzka imitacja lasu – sporo powyginanych drzew, chyba pierwszych, jakie w ogóle widzimy na tej wyspie. Sypiałam już w przeróżnych miejscach, ale to co mam przed sobą wcale…
Freeganizm – jeść ze śmietników czas zacząć (część 7)
10 sierpnia 2014, niedziela DZIEŃ SZÓSTY Budzi nas jakiś wstrętny cieć szarpiący nasz namiot. ’did you pay for the camping?!’ Zanim ogarnęłam co się dzieje, Michał wygramolił się z namiotu. Dorwali nas. Żadna dyskusja na temat oznakowania campingu i braku…
Podróż do wnętrza Ziemi – podejście pierwsze (część 6)
Snaefellsjokull, wygasły wulkan z lodowcem na czubku. Tak blisko, a tak daleko. Bardzo chcemy tam jechać żeby połazić, pogapić się i zobaczyć miejsce, w którym Juliusz Verne umieścił akcję swojej książki Podróż do wnętrza Ziemi. Kilkanaście kilometrów i dość popularny cel wydawały nam…
Śniadanie po islandzku (część 5)
Pierwsze dzikie obozowisko w Islandii jest tak dzikie, że w pobliżu nie ma nawet jakiejkolwiek pitnej wody. Namiot rozbijamy na skrawku mchu, otoczonego niskimi krzakami. Wieje? Troszkę mniej. Jest miękko? Jak w łóżeczku. Ciut pochmurnie, ale widno – taka północ…









