- autostop w czarnogórze, bałkany, bałkany autostop, budva, czarnogóra, czarnogóra autostop, sveti stefan
Ibarska magistrala. Mknąc przez serbskie góry – Czarnogóra, część 5.
Tak proszę pana, widzieliśmy film 'Autostopowicz’. To świetnie, że mimo wszystko postanowił pan zabrać w środku nocy dwóch potencjalnych morderców. Mam nadzieję, że nie chce pan odwrócić ról i wywieźć nas do lasu. U młodego Serba od razu diagnozuję ADHD,…
- autostop w czarnogórze, bałkany, bałkany autostop, budva, czarnogóra, czarnogóra autostop, sveti stefan
Belgrad nocą musi być piękny – Czarnogóra, część 4.
Dzień trzeci, 12.09.2012 Po nocy obok rodziny cygańskiej ze smutkiem odkrywam, że nasz policjant skończył już pracę i musimy sobie radzić z łapaniem stopa sami. Ustawiamy się przy wyjeździe ze stacji i od razu zatrzymują nam się rumuńscy nastolatkowie –…
- autostop w czarnogórze, bałkany, bałkany autostop, budva, czarnogóra, czarnogóra autostop, sveti stefan
Szalony kierowca z Turcji – Czarnogóra, część 3.
Z Norwegiem, który wiezie nas do Rumunii – a dokładniej do Aradu – próbujemy porozumieć się łamanym angielskim połączonym z migowym i pismem rysunkowym. Mijając granicę węgiersko-rumuńską widzę absolutny sajgon i kilkukilometrowy sznurek tirów. Niestety komfortowa jazda dużym busikiem kończy…
- autostop w czarnogórze, bałkany, bałkany autostop, budva, czarnogóra, czarnogóra autostop, sveti stefan
Zagubieni w Rumunii i nocleg na betonie – Czarnogóra, część 2.
Z Koszyc w szczere pole Przypomnę tylko, że właśnie chcemy się przedostać ze Słowacji na Węgry, jest noc, jedenasta godzina naszej podróży. Pakujemy się do niedużego auta młodej pary, gdzie to kobieta jest kierowcą. Siedzę z tyłu z plecakiem na…
- autostop w czarnogórze, bałkany, bałkany autostop, budva, czarnogóra, czarnogóra autostop, sveti stefan
Towarzysz z internetu – Czarnogóra, część 1.
Po długiej przerwie melduję się cała, zdrowa i całkiem żywa na posterunku. Jestem tak zafascynowana wyjazdem i tym, że WSZYSTKO SIĘ UDAŁO, że właśnie zrezygnowałam ze ZJEDZENIA (!) czegokolwiek na rzecz wpisania czegoś tutaj. Zacznę trochę od początku, trochę od…
Lądowanie w Normandii & AmsterdamTrip. – część 6. I ostatnia.
Cześć Holandio! Nezar z Jordanii zostawia nas na parkingu przed Amsterdamem. Jedyną rzeczą, jaką możemy dać mu na pamiątkę, jest flaga Polski z Euro – podpisujemy się markerami i żegnamy. Dookoła widzimy mnóstwo polskich tirów, ale nikt nas nie zabierze…
Lądowanie w Normandii & AmsterdamTrip. – część 5.
Łapanie do Belgii Z radiowozu wysiada francuski gliniarz, w wozie siedzi jeszcze dwóch. Robię najgłupszą z możliwych min kiedy słyszę, że właśnie stoimy na drodze ekspresowej i nie można tu łapać stopa. Nawet nie staram się mówić ładnie po francusku,…
Lądowanie w Normandii & AmsterdamTrip. – część 4.
Wyjazd z Étretat Piąty dzień naszej podróży rozpoczęliśmy wspomnianym wcześniej zwiedzaniem i kąpielami w kanale La Manche, po południu postanawiamy ruszyć w dalszą drogę, mianowicie – do Holandii. Wychodzimy więc na drogę prowadzącą na wschód kraju. Autostop we Francji zaskakuje mnie…
Lądowanie w Normandii & AmsterdamTrip. – część 3.
Jesteśmy więc we Freiburgu w Niemczech, na stacji benzynowej, na której zostawiła nas Sarah (gdyby jej tata był w domu, zostalibyśmy zaproszeni na obiad!). Świeżo po tradycyjnym posiłku – kurczak złoty i kanapki z pasztetem – ustawiamy się, całkiem świadomie,…
Lądowanie w Normandii & AmsterdamTrip. – część 2.
Popołudnie dnia drugiego. Podróż z Algierczykiem – panem Arbuzem – jest dość przełomowa. Mimo że drugą połowę drogi właściwie przesypiam, dostajemy wiele życiowych rad, słyszymy mnóstwo historii od człowieka, który widział chyba cały świat (opowiada np. o tym, jak w…