Maturzysto, studencie, pracowniku - weź Gap Year na podróże!

A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady? Lub do Tajlandii? Maturzysto, studencie po obronie, sfrustrowany pracowniku, który chce złożyć wypowiedzenie i zrobić sobie przerwę przed podjęciem kolejnej pracy - jeśli marzysz o chwili na złapanie oddechu i przeżycie przygody życia, wyjmij mapę i wybierz cel. Dla mnie Gap year był jednym z najbardziej wartościowych doświadczeń w życiu. Dlaczego? Z chęcią Wam opowiem!



Gap year - określenie na przerwę (roczną lub kilkumiesięczną) przed lub po danym etapie życia, na przykład po studiach, po maturze, podczas zmiany pracy. Często przeznaczany jest na długą, daleką podróż, rozwój.


Gap year zrobiłam 2 razy:


Pierwszy Gap Year zrobiłam po studiach inżynierskich (2016). Do tamtego momentu wszystko szło ciurkiem - kilkanaście lat edukacji (podstawówka, gimnazjum, liceum, studia) wyrobiło pewien rytm. Z tej perspektywy, początkowo Gap Year wydawał mi się 'zmarnowanym czasem' - i to takim, na który trzeba mieć dużo pieniędzy. Nic bardziej mylnego!


Wbrew nazwie, ta przerwa nie trwała roku, a 4 miesiące - jak się później okazało, tyle mi wystarczyło żeby złapać oddech, zwiedzić kawałek świata, poznać lepiej siebie i zastanowić się, co chcę robić w życiu (wtedy wcale nie dostałam tej odpowiedzi ale przynajmniej dowiedziałam się, czego NIE CHCĘ robić - to też ważne!)


Drugi Gap Year też nie trwał roku 😃 Wzięłam go po tym, jak złożyłam wypowiedzenie w pracy (2018) i chciałam popodróżować, zanim podejmę kolejną. Ten wyjazd trwał 6 miesięcy i ponownie wybrałam się do Azji południowo-wschodniej, tym razem pracując zdalnie - choć kompletnie nie w zawodzie.


Im szybciej, tym lepiej

Rozmawiając z ludźmi koło trzydziestki, bardzo często słyszę jedno zdanie: 'żałuję że nie podróżowałem więcej, kiedy mogłem to zrobić'. Gdy dostaniesz już pracę w zawodzie, ciężko Ci będzie wziąć bezpłatny urlop, zwłaszcza jak z czasem zaczniesz zarabiać więcej - im więcej, tym bardziej szkoda będzie Ci zrezygnować z pieniędzy. Mało która firma zresztą godzi się na znikanie z pracy na kilka miesięcy.


Nawet taka bzdura jak ubezpieczenie zdrowotne (albo i nie bzdura, dla tych którzy skończyli już 26 lat 🤡) zaczyna być problemem, kiedy nie możesz już się 'podpiąć' pod składki rodziców. Gdy ktoś mi o tym mówił jak byłam studentką, robiłam z tego śmieszki. A jak skończyłam 26 lat i chciałam podróżować bez zatrudnienia, to nagle zrobił się klops.


Czasem w życiu pojawiają się też kredyty i dzieci więc serio, im mniej zobowiązań, tym lepszy moment na wzięcie roku/kilku miesięcy dla siebie.



Gap Year i podróż życia - wady i zalety

Zacznijmy od zalet! Nie ma się co demotywować 😝


- Poznasz ludzi z całego świata i jest to plus nie tylko ze względów rozrywkowych, ale przede wszystkim przez możliwość wymiany poglądów, spostrzeżeń, poznania zupełnie innego spojrzenia na świat. Gdzie szukać ludzi z otwartą głową, jak nie w podróżniczym hostelu w egzotycznym kraju?

- Znajdziesz się w sytuacjach, których nie było w planie Twojej wycieczki. Niektóre będą zabawne, inne trudne i stresujące, ale o ile zachowasz zdrowy rozsądek, każda z tych chwil będzie szkołą życia która nauczy Cię jak reagować i, krótko mówiąc, 'jak sobie w życiu poradzić'.

- Te przeróżne sytuacje wprawią Cię w emocje, których być może wcześniej w sobie nie znałeś - to świetna okazja, żeby dowiedzieć się więcej o sobie!

- Podszlifujesz język, poprawisz umiejętność komunikacji (gdy jedynym wspólnym językiem okaże się ten 'na migi'). Jeśli masz 'naście' lat i to czytasz, pewnie się zdziwisz, ale dodam jako bonus, że taka umiejętność będzie ogromną zaletą gdy zaczniesz pracę.

- I najważniejszy argument: nigdzie nie zdobędziesz tak niesamowitych wspomnień i dobrych historii, które przez lata będziesz opowiadać przy piwie jako dobrą anegdotkę 😆


No dobra, a jakie są wady?


- Nasłuchasz się gadania od ludzi, którzy całe życie przepracowali i będą się dziwili, jak można przez rok 'nic nie robić' (a na końcu i tak przyznają Ci rację). Twoi bliscy będą się martwić, ale to normalne. Ale jeśli przygotujesz dobry plan i argumenty, dostaniesz zrozumienie i wsparcie.

- Będziesz obserwować jak Twoi znajomi idą na studia, do pierwszej pracy, biorą ślub, kupują mieszkania, wychowują dzieci - ten 'strach, że zostajesz z tyłu' jest tylko pozorny, w praktyce przecież rok Cię nie zbawi (o ile po swoim Gap year nie zdecydujesz się zostać włóczęgą mieszkającym do końca życia kątem u mamy, czego mocno nie polecam). Kiedy po studiach inżynierskich i stażu jako programistka wyjechałam do Azji, miałam czasem wyrzuty sumienia, że znajomi robią już kariery, a ja nie. Z perspektywy czasu widzę, że było to zupełnie niepotrzebne - wszystko się ułożyło a to, że równieśnicy mają teraz 7 lat doświadczenia, a ja 6, nie ma żadnego znaczenia. Co zwiedziłam, to moje.

Słuchawki - sprawdź opinie


Nie spinaj się o pieniądze

Rozmawiając w Tajlandii, Kambodży czy Wietnamie z backpackersami z Norwegii, Niemiec czy Francji odniosłam wrażenie, że 'gap year' na zachodzie jest znacznie popularnieszy niż u nas. Okej, banał - powiecie, że chodzi o pieniądze i częściowo się zgodzę, w końcu bilety na samolot, wizy i jedzenie same się nie kupią. Z drugiej jednak strony wiem po sobie, że 4-miesięczną podróż po Azji da się zamknąć w kilku tysiącach, a budżet można zawsze podreperować przez programy pozwalające na pracę i zwiedzanie (Workaway, Work and Travel etc.).

Pracuję od 16. roku życia i nie będę tu wymieniała wszystkich prac, jakich się podejmowałam, bo z tego mogłabym zrobić osobny wpis. ;) Ale fakt faktem, o pieniądze zawsze się spinałam, bo nigdy nie miałam ich zbyt wiele. Czułam ogromny dyskomfort kupując coś dla przyjemności, a nie z potrzeby, nie mówiąc już o tym, że zaraz po studiach inżynierskich wyjechałam na 4 miesiące do Azji południowo-wschodniej roztrwonić oszczędności. Kiedy wszyscy moi znajomi zaczynali pierwsze poważne prace w korpo, ja byłam bezdomna w Wietnamie i spałam na plaży, w namiocie albo gdzie popadnie, żeby nie wydawać na hostele (tak, wiem że hostele w Wietnamie kosztują 10zł, po tylu latach sama się z tego trochę śmieję - nie napiszę że się dziwię, bo widocznie tamta Emi miała powód, żeby tak oszczędzać ;)).

Od tej podróży minęło kilka lat, a ja mocno się zmieniłam. Im więcej pracuję tym bardziej rozumiem, że z czasem w naszym życiu zmienia się waluta, której nam brakuje. Być może teraz, jako osoba która dopiero wkracza w dorosłość, czujesz że brakuje Ci pieniędzy, ale jeśli w ciągu paru lat planujesz skończyć studia i iść do pracy, zacznie Ci brakować czegoś innego - czasu. Jeśli chcesz zrobić Gap Year ale masz takie poczucie, że ucieknie Ci kariera, prawdopodobnie każdy starszy od Ciebie powie Ci to samo - jeszcze zdążysz się w życiu napracować 😉


Żeby nie było, że zachęcam wszystkich do życia na yolo - moje dwie podstawowe rady to:

1. Miej poduszkę finansową

2. ZAWSZE kupuj ubezpieczenie na podróż, żeby uniknąć poważnych kłopotów


Nie odkładaj niczego na później, nie patrz na innych

Koronawirus, wojna w Ukrainie - ostatnie czasy mocno pokazały nam, że nic nie jest pewne. Jeśli naprawdę chcesz coś zrobić i masz na to środki, ale brakuje Ci odwagi, nie odkładaj tego na później - nie wiadomo, co będzie za miesiąc, rok, dwa. Nie sugeruj się znajomymi, z których spora część pójdzie na studia które ich nie interesują, wyłącznie z braku pomysłu na siebie. *


Nie słuchaj rad tych, którzy z zazdrości lub strachu, że zrobisz coś, na co oni nie mają możliwości, będą Cię demotywować - a znajdą się tacy, zapewniam.


* Ja bardzo ZACHĘCAM do pójścia na studia (tym bardziej, że są darmowe! Wiecie jaki to luksus i w ilu krajach tego nie ma?). Studia są świetne pod warunkiem, że są przemyślane i masz pewność, że to własnie ten kierunek Cię interesuje. A jeśli jeszcze nie wiesz co chcesz robić, dowiedz się metodą prób i błędów lub daj sobie czas na przemyślenia.

Szkoła życia

Mimo że pierwotnie ten wpis adresowałam do maturzystów, będzie on odpowiedni dla każdego, kto właśnie domyka jakiś życiowy rozdział. Żeby jednak nie było że tę pierwszą grupę czytelników namawiam do rocznych wagarów, ja zawsze zachęcałam do pójścia na studia i 'posiadania planu B' na życie. Zawsze warto mieć fach w ręku (albo 'papier' z uczelni 😉) i poduszkę finansową.

A co z wiedzą? Domeną ludzi inteligentnych jest to, że zawsze będą chcieli się uczyć. Zawsze będą coś czytać, pisać, zapamiętywać - z czystej ciekawości, przyzwyczajenia, chęci rozwoju. Nie traktuj więc gap year jako czasu straconego bo będziesz się rozwijać, tylko po prostu w innych dziedzinach niż dotychczas.


Czy żałuję swojego Gap Year?

Absolutnie nie! Uważam, że moje kilkumiesięczne podróże były najlepszą przygodą i szkołą życia, podczas których nauczyłam się dużo nie tylko o świecie, ale i o sobie. Jestem dumna, że mimo niewielkich funduszy i niskiej popularności Gap Year w Polsce, dopięłam swego i zaryzykowałam. Mimo że nie mam już 'nastu' lat, a obecnie pracuję zdalnie z różnych zakątków świata to wiem, że być może jeszcze kiedyś będę chciała zrobić sobie taką kilkumiesięczną przerwę od wszystkiego - a kiedy tak się stanie i poczuję że to ten moment, nie będę stawiać oporu. 🙂

Wspaniałych podróży! Jeśli chcesz widzieć więcej wpisów podróżniczych, inspiracji, albo porad jak podróżować przy niedużym budżecie, zapraszam na Instagram oraz profil na Facebooku.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.