Poradnik część 3 - ubiór, mycie, pranie.

Higiena. Ubiór. Wygląd. Dobry image jest podstawą szybkiego łapania stopa - zarośnięty, źle pachnący facet raczej nie będzie dla kierowców atrakcyjnym towarzyszem podróży, a dziewczyna ubrana w bluzkę z dużym dekoltem i krótką spódniczkę może zostać odebrana, zwłaszcza na południu Europy, w trochę inny sposób, niż autostopowiczka.


W co się ubrać?
- podobno jasne ubrania sprawiają lepsze wrażenie (pamiętaj, że dla połowy kierowców autostopowicz to seryjny morderca. Lepiej wyglądać kolorowo niż mieć glany i czarny płaszcz)

- dziewczynom absolutnie odradzam wszystkie śmieszne zasady, które słyszałam kilka razy ['duży dekolt, to się każdy zatrzyma']. No chyba że chcecie być całą drogę molestowane wzrokiem, dostać różne propozycje, albo w ogóle ich nie otrzymać i jechać prosto do lasu

- i jeszcze raz dziewczyny: są kraje z ludźmi cywilizowanymi i są rejony, w których naprawdę ciężko takich znaleźć. Jeżdżąc po południu Włoch 3/4 kierowców potraktuje Was jak 'ssaki leśne', więc nawet jeśli żar leje się z nieba, polecam nie obnażać się za bardzo. Sama w 40-stopniowym upale łapałam stopa w długich spodniach i zakrytych butach, prawie się usmażyłam, ale wiem jedno - to był mądry wybór. Może to przesada, ale wyczujecie to same.

- jeśli jest ciemno, zadbaj o kamizelkę odblaskową/jakieś jasne elementy. Nie chodzi tu wyłącznie o przykucie uwagi kierowcy [będą się nabierać, że jesteś policjantem - działa!]. Ale najważniejsze jest bezpieczeństwo - uwierzcie mi, to głupie uczucie, kiedy dzielą cię sekundy od rozjechania przez terenówkę, która ni stąd ni zowąd postanowiła wyjechać poza pas.

- unikajcie zakładania okularów przeciwsłonecznych - kontakt wzrokowy z kierowcą wzbudza jego zaufanie.


Gdzie się myć?
Pierwsza sprawa, to korzystać z normalnych warunków do kąpieli, kiedy tylko macie okazję. Jeśli kierowca proponuje, że może ugościć - warto z tego skorzystać przynajmniej ze względu na normalną łazienkę.

Mimo wszystko w trasie różnie bywa. Moim ulubionym miejscem są stacje benzynowe i w ostateczności centra handlowe - polecam łazienki (dla matek z dziećmi/ dla niepełnosprawnych - są duże, osobno zamykane). Gąbka, chusteczki nawilżone, szampon i umywalka to właściwie wszystko czego potrzeba, żeby choć trochę doprowadzić się do ładu.

A teraz czas na językową ciekawostkę, czyli jak według Włochów brzmi 'mokra podłoga':


W większości łazienek są nawet gniazdka, ale kiedy ich brakuje... Ja suszyłam włosy pod suszarką do rąk. Musiałam wyglądać jak kompletna idiotka, ale działa!

Na niektórych stacjach są prysznice. Czasem kosztują mało, czasem trochę więcej, czasem... nic. Auto Grill we Włoszech - popularne jak nasz Orlen, łazienki darmowe, PRYSZNICE TEŻ! Trzeba tylko poprosić o klucz i musicie liczyć się z tym, że nikt po angielsku Was nie zrozumie.


Jeśli podróżujecie z kierowcą tira i zatrzymuje się na nocleg na płatnym parkingu, spytajcie, czy dacie się radę również załapać na kąpiel. Przeważnie w cenie takiego parkingu jest wliczony prysznic, więc jeśli pokombinujecie, nie powinno być z tym problemu.

Jeśli zdarzy Wam się być w pobliżu plaży, warto upewnić się, czy są tam prysznice. Dołączę nawet zdjęcie z Czarnogóry!


Niedawno dowiedziałam się od koleżanki, która też była na wyjeździe autostopowym w Czarnogórze, że myje włosy napełniając wczesniej 1,5-litrowe butelki wodą. Później nawet używa odżywki! Jak widać, można być świeżym i pachnącym, nawet w tak dzikich warunkach.
W sytuacjach kryzysowych można sobie zrobić prysznic z takich butelek. Również działa.

Pranie ciuchów
W podróży zdarzyło mi się tylko raz - kiedy mieszkałam w Foggi przez tydzień. Zawsze biorę tyle ubrań, żeby starczyło mi na cały wyjazd. Jeśli jednak jedziecie w dłuższą podróż, starajcie się zawsze ogarnąć tę kwestię podczas gościny dobrych ludzi, którzy będą Was zapraszać do domów - a to się zdarza naprawdę często. Stacje benzynowe i suszarki do rąk też wydają się niegłupią opcją, choć osobiście z niej nie korzystałam.

Prześlij komentarz

.